Horror z happy endem!
Dodane przez Admin dnia Sierpień 28 2017 10:43:53

   Spotkanie inauguracyjne rozgrywki II ligi kobiet w wykonaniu zabrzańskiego KKS-u z pewnością dostarczyło mnóstwo emocji wszystkim zgromadzonym. Drużyna Kobiecego Klubu Sportowego w I kolejce zmierzyła się z zespołem SWD Wodzisław Śląski. Pierwsza połowa należała do zawodniczek z Wodzisławia, druga odsłona meczu to zaś próba charakteru i piorunujący pościg piłkarek zabrzańskiego klubu. Zapraszamy do zapoznania się z relacją.


Rozszerzona zawartość newsa

   Spotkanie inauguracyjne rozgrywki II ligi kobiet w wykonaniu zabrzańskiego KKS-u z pewnością dostarczyło mnóstwo emocji wszystkim zgromadzonym. Drużyna Kobiecego Klubu Sportowego w I kolejce zmierzyła się z zespołem SWD Wodzisław Śląski. Pierwsza połowa należałą do zawodniczek z Wodzisławia, druga odsłona meczu to zaś próba charakteru i piorunujący pościg piłkarek zabrzańskiego klubu.
   Już w pierwszych minutach dogodną sytuację wypracował sobie zespół gospodyń. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego bliska pokonania bramkarki SWD była Wioleta Milota. W 14 minucie zespół gości objął prowadzenie, po oddanym uderzeniu piłka odbiła sie od słupka i znalazła się w bramce KKS-u. Zawodniczki poszły za ciosem. W 25 minucie sędzia główna podyktowała rzut karny, wykorzystała go zawodniczka SWD zdobywając drugą bramkę. Trener Agnieszka Pluskota bacznie obserwując sytuację na boisku zmieniła ustawienie zespołu, co przyniosło efekt w późniejszych minutach. W 38 minucie Agnieszka Ochota dograła w tempo piłkę do wychodzącej na pozycję Wioletty Dziółko, niestety oddany strzał obrobiła golkiperka SWD. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania zabrzanki zdobyły bramkę kontaktową! Rzut wolny wykonała Barbara Żelichowska i celnym uderzeniem pokonała bramkarkę zespołu gości.
   Drugą odsłonę meczu pewnie rozpoczęły zawodniczki przyjezdne. W 47 minucie groźny strzał sprzed pola karnego oddała zawodniczka z Wodzisławia. W 67 minucie piłkarki Wodzisławia Śląskiego podwyższyły wynik na 1:3. Wydawać by sie mogło, że zwycięstwo zabrzańskiego teamu jest już niemożliwe, jednak na boisku wydarzyło się coś niezwykłego. Gospodynie raz po raz zagrażały bramce zespołu gości, jakby drugim zapasem sił. W 75 minucie groźny strzał, minimalnie mijający słupek bramki oddała zawodniczka KKS-u Lidia Florian. W 77 minucie dośrodkowanie Natalii Sypniewskiej zamieniła na bramkę Wioletta Dziółko, oddając strzał z lewej nogi! Bramka kontaktowa uskrzydliła piłkarki. Niespełna dziesięć minut później po raz drugi na listę strzelczyń wpisała się  zawodniczka z numerem 7 - Wioletta Dziółko! Zespół z Zabrza nie spoczął na laurach i kontynuował walkę o zwycięstwo. Zawodniczki udowodniły, że sport jest nieprzewidywalny. Sportowa złość i ambicja doprowadził gospodynie do wybuchu euforii w ostatniej minucie meczu! Natalia Sypniewska uderzeniem głową pokonała bramkarkę z Wodzisławia dając tym samym upragnione zwycięstwo drużynie z Zabrza!
   Dziękujemy zawodniczkom za walkę do ostatnich minut oraz za ogrom emocji, których mogliśmy doświadczyć. Wszystkich kibiców już dziś zapraszamy na mecz II kolejki. Przeciwnikiem KKS-u będzie drużyna MKS Gwiazda Prószków, 02.09.17r. godz: 11:00.

Skład: Ledwoń - Jastrzębska, Fross, Kęsoń, Milota - Jaklowska (56' Sypniewska), Englisz, Żelichowska (C), Ochota (46' Florian) - Czmok (67' Iwańska), Dziółko
Bramki: Dziółko x2, Żelichowska, Sypniewska

Agnieszka Pluskota (trener): Pierwszy mecz to zawsze wielka niewiadoma. Podczas spotkania testowałam nowe zawodniczki, ponieważ na boisku widziałam je tylko podczas jednego meczu sparingowego. Bardzo cieszy mnie, że dziewczyny wytrzymały mecz kondycyjnie. Gdy przeciwnik przejął inicjatywę, nie poddałyśmy się, pokazałyśmy charakter i poszłyśmy za ciosem. Poczułyśmy szansę na remis, a wydarłyśmy zwycięstwo. Do gry wkradło się kilka błędów. Pierwsza połowa była trochę przespana. Bardzo cieszy mnie postawa zawodniczek, wszystkie żyły meczem, dało się poczuć atmosferę zespołu. Drużyna z Wodzisławia jest ambitnym zespołem z aspiracjami. Tym bardziej cieszymy się ze zdobycia 3 punktów w pierwszej kolejce.

Wioletta Dziółko: Na początku chciałam podziękować całej drużynie za walkę do końca. Mecz z Wodzisławiem nie należał do łatwych, z resztą nie ma łatwych meczy. Udało się złapać kontakt bramką z wolnego, wiatr w żagle. Posypały się bramki. I co znaczy grać do końca... Musimy podtrzymać dobrą passę z ubiegłej rundy. Teraz skupiamy się na kolejnym meczu, misja Prószków! Mam nadzieję, że kolejny mecz również będzie owocny w bramki.